Bestia, która nas zamieszkuje.


Polaryzacja polityki, której doświadcza Meksyk, nie wynika z debaty na temat idei, które mają na celu rozwiązanie problemu meksykańskiego życia w społeczeństwie, ale raczej z zaciekłej walki o władzę publiczną, braku cywilizowanej i racjonalnej debaty, takiej jak Potwierdzają to i inscenizują postacie reprezentujące ugrupowania polityczne, nawiązując do pogardy, mizoginii, klasycyzmu, korupcyjnej retoryki jednoznaczności, odniesień do jednej osoby, sensacji i dyskryminacji, a nawet zaproszenia do naprawienia sytuacji politycznej konfrontacji z ciosami (z ciosami) i nigdy przenigdy nie odwoływać się do zdrowego rozsądku, ciężaru prawdy ani dowodów, które inteligencja może dostrzec.

W tym okresie historycznym w Meksyku nie ma transcendentalnych ludzi (mówiąc ogólnie), którzy biorą w swoje ręce budowę epistemologii, która gwarantuje realizację krajowego projektu, który kładzie kres publicznemu kryzysowi, którego doświadcza Meksyk. Brak ulgi ze strony klasy politycznej, która od ponad 100 lat trzymała los Meksyku w swoich rękach, jest przedstawiany jako widoczne zagrożenie, które może przekreślić perspektywę czwartej pokojowej transformacji w kierunku sprawnego i inteligentnego systemu politycznego.

A co tu mówić o praktyce politycznej, każdy w mundurze sprawujący władzę (polityczną, gospodarczą i medialną) dogodnie, bez kompromitacji kasa publiczna nadal służy do przypieczętowania partyzantki, w zależności od przypadku kontrolowanego terytorium, w strategiach dla utrzymania władzy lub jej zdobycia tam wszyscy są równi, nieobecność kultury demokratycznej utrwalonej w psychice Meksykanina jest umiejscowiona w czasie, który ma nadejść, a duch zachodniej narracji ilustrowanych miraży nie chce umrzeć i wydaje się nabrać nowych sił w naszych szerokościach geograficznych.

Pretekst pozostaje ten sam: „uratuj Meksyk!” komunistycznego/masońskiego/szatańskiego ogra (1) lub „uratuj Meksyk!” skorumpowanego bezpaństwowca (krokodyla nazywającego hipopotama wielką gębą), bez zażenowania poruszają się w pustych przemówieniach, przestarzałych rewolucyjnych pozach, globalizujących modernizmach w gruzach, prymitywnych przestarzałych neoliberalizmach, nie zdając sobie sprawy, że żyją w zniszczonym i sponiewieranym świecie , w bezpośredniej konfrontacji o nowy podbój utraconych terytoriów.

Meksyk, jak zawsze spóźniony na światła Oświecenia, żyje nowoczesnością z niesamowitej ponowoczesności i bez nowych koncepcji, które mogłyby zabłysnąć. W walce o władzę nie zwraca się uwagi na formę czy treść, ale na wnętrzności, na czystą władzę, a przyszłość staje się bardziej niepewna i pokrętna, bo wszyscy wiemy, że powrót do przeszłości jest opcją zamkniętą, chyba że chcemy mieć myśli samobójcze, a przyszłość woluntaryzmu i mesjanizmu jest ryzykownym zakładem, ponieważ teraz wiemy, że bogowie nie są wieczni, a półbogowie są bardziej podobni do tych z mitologii greckiej, ludzie zbyt ludzcy, jak powiedziałby Nietzsche.

Skomentowałem to już jakiś czas temu w tekście zatytułowanym „jeśli i tylko wtedy, gdy piramida władzy publicznej zostanie obalona, ​​nastąpi transformacja i usprawiedliwienie rewolucji meksykańskiej” (2), teraz widzę w oddali nawet odrodzenie przynajmniej rewolucji meksykańskiej Cóż, po rozpętaniu „igrzysk śmierci”, które można sparafrazować jako „wyścig o władzę publiczną”, pełen dobrych intencji i wybitny prezydent Obrador, z całą swoją wolą zmiany rzeczywistości nierówności w Meksyku, wydaje się, że przewidział koniec swojej sześcioletniej kadencji, ambicja władzy może przeważyć nad społecznym projektem kraju bronionym przez prezydenta Obradora, a z drugiej strony żałosnymi przywódcami opozycji, którzy „nawet koktajle nie są dobre” , tłoczą się między sobą jak pingwiny, aby chronić się przed burzami lodowcowymi, a te, aby przekonać się, że są opcją dla Meksyku, nie troszcząc się o to, że ich perspektywy na przyszłość spadają, by konkurować z Sheimbaumem, tym wybranym przez Obradora tylko dlatego, że jest Jedyny, który nie pochodzi od gospodarzy PRI, od wrzeszczącego histeryka po żałosnego pseudo-prześladowanego politycznie samo-wygnańca, który czeka na triumfalny powrót z samo-wygnania (jego ochrona przed ewentualnym ściganiem sądowym za jego wybryki).

Ale prawdziwym problemem w Meksyku jest z jednej strony uwolnienie partii politycznych od ich przeszłości i ich panów oraz pomoc w konsolidacji przemian demokratycznych, a z drugiej strony, jak sprawić, by rzeczywiście doszło do rewolucji (Q4 ) pokojowego, który obala piramidę władzy publicznej i sprawia, że ​​sprawowana jest prawdziwa i skuteczna demokracja.

Choć to prawda, diagnoza monotematyczna jest słuszna, degeneracją res publica jest korupcja, a przywrócenie utraconej funkcjonalności państwa meksykańskiego i jego instytucji jest głównym problemem dla rządu republiki i dla wszystkich Meksykanów, bo po prostu publiczne władza była i jest przecinana przez prywatne interesy grupowe, prawdą jest również, że to nie wystarczy, aby mówić o 4T, a tym bardziej o odzyskaniu utraconych celów rewolucji meksykańskiej, ponieważ konieczne jest, jak powiedziałem, aby istnieje prawdziwa demokracja, w której lud rządzi, a władca rządzi przez posłuszeństwo.

Wiem, że to nie jest łatwe, bo mówimy o odwróceniu globalnego systemu politycznego, w którym piramida władzy publicznej jest pionowa i wszechobecna we wszystkich sprawach publicznych, a historia świata została zbudowana w oparciu o te procesy globalizacji politycznej i gospodarczej, choć, głównie kryzys zdrowotny związany z koronawirusem, kryzys gospodarczy i geopolityczny, a do tego kryzys zrównoważonego rozwoju i zrównoważony rozwój, który pociąga za sobą światowy kryzys energetyczny, oraz wojna na Ukrainie, zmuszają nas do ponownego przemyślenia tych ram pojęciowych społeczeństwa i koncepcji facet.

Pomyślmy więc, że próba mówienia o transformacji (rewolucji) w Meksyku polega na analizowaniu i odpowiadaniu na to, jak możliwa była degeneracja polityki i sfery publicznej, z czego prostota nam nie pomaga, rozmawiając o kulturze, psychologii , przyroda itp., jest to dla nas bezużyteczne, jeśli nie potrafimy kontekstualizować tego, co się wydarzyło, co się dzieje, dokąd zmierzamy i co musimy zrobić, aby „nowe” było lepsze niż „stare”.

Jestem przekonany, że Meksyk jest inny i że musimy zacząć od koncepcji, których nie wzięliśmy pod uwagę, a które są istotne, demografii, psychologii, kultury itp., a następnie ram pojęciowych, które zbudowaliśmy, aby uporządkować życie w społeczeństwie, co ma związek z Oświeceniem i całym tym romantycznym okresem racjonalnego człowieka, ideami importowanymi ze starej Europy, a później buntem idei, które musimy dać, by przetasować inne idee tego, co prawdziwie meksykańskie, kontrastem między globalnym i lokalny.

Czasami widzę, że debata publiczna jest bizantyjska i dogmatyczna, ponieważ zawsze popada w samoodnoszenie się, odwołując się do błędnego autorytetu, w tym przypadku do importowanych ram pojęciowych zawartych w naszej Konstytucji, naszej świeckiej Biblii, i ma myśleć, że to tylko kwestia aktualizacji i przestrzegania go, ale wierzę, że w tym tkwi współczesny problem i nie dotyczy on wyłącznie Meksyku, piramida władzy jest globalna.

Dlatego spojrzenie i awangardowe działania muszą wskazywać na przeciwieństwo piramidy władzy globalnej, na władzę lokalną, na wspólnotową.

Degradacja państwa i jego instytucji wiąże się z brakiem współodpowiedzialności, której brakowało, kultura korupcji i symulacji była i ma miejsce z powodu braku współodpowiedzialności i krytycznej kultury rządzonych, dla których ważne jest, aby wziąć pod uwagę, że odpowiedzialność społeczeństwa nie kończy się na wyborach (głosowaniu), konieczne jest współrządzenie, a do tego konieczne jest odwrócenie piramidy władzy prezydenckiej i zbudowanie kanałów efektywnej udział obywateli.

Nie możemy powrócić do frywolności i kultury symulacji, ale do tego niezbędny jest udział obywateli, musimy być nadzorcami polityki i władzy publicznej.

Chociaż obecnie wertykalność władzy publicznej uniemożliwia jakąkolwiek formę kontroli i przejrzystości, musimy obalić piramidę władzy publicznej i wzmocnić instrumenty i „figury udziału obywateli”, nie za pomocą samolegitymizujących się formalizmów centralności, ale poprzez wspieranie te liczby w administracji, planowaniu i obradach planowania budżetowego polityk publicznych, w taki sposób, że pokusa nadużycia władzy publicznej jest ograniczona od podstaw, że wraz z inwestycją piramidy władzy publicznej będą one wierzchołkiem . Wyciąganie pieniędzy i korzyści osobistych jest podsumowaniem nadużycia władzy publicznej, a my nazywamy to korupcją, której niestety wciąż doświadczamy.

Obecnym systemem politycznym nadal się bawi i szuka kto kogo kontroluje i kreuje figury bez możliwości ograniczenia nadużyć władzy publicznej, czyli dalej udajemy, że istnieje demokracja i że władza należy do ludu, a to Gra nie dotyczy wyłącznie Meksyku, demokracja służyła do legalizacji, ale nie do legitymizacji, odwrócenie piramidy władzy publicznej jest sposobem na przejrzystość poprzez ograniczenie indywidualnego wykorzystania budżetu, oczywiście w towarzystwie, jak ma to miejsce w przypadku Meksyku, przez głęboką reformę administracyjną poprzedzoną profesjonalizacją i utworzeniem kariery zawodowej służby cywilnej.

Ale obalenie piramidy globalnej władzy publicznej wymaga wyjścia poza ograniczanie sposobów, w jakie system się załamuje i zachęca do korupcji, ma to związek ze wzmocnieniem pozycji lokalnej, gminy, społeczności, musi nastąpić rewolucja prawdziwej reprezentacji, biorąc pod uwagę demografia konta i psychologia.

Niestety, jedno to teoretyzowanie aktualnej polityki, kultury politycznej i demokratycznej, a drugie to rzeczywistość publiczna i polityczna, i tam znajdujemy się w ślepym zaułku, w wiecznym Syzyfie, że cały dzień mając nadzieję wspinamy się na wszystkie nasze szczęście, radość i pewność schodzą z góry, a rano widzimy, że wszystko się zawaliło.

Być może nadal jesteśmy uwięzieni i zachwyceni naszym odbiciem w lustrze, wiernie wierząc, że różnimy się od praw rządzących naturą i kosmosem, i że możemy nadal wierzyć, że jesteśmy w najlepszym z możliwych światów.

Niektóre napisane tutaj listy są sprzeczne z pesymizmem, jaki niesie ze sobą nasze postępowanie w sprawach publicznych, i wierzą, że można okiełznać zamieszkującą nas bestię.

(1) https://www.facebook.com/manuel.najera.58/videos/3522041708121374

(2) https://versiones.com.mx/2020/07/28/si-y-solo-si-se-voltea-la-piramide-del-poder-publico-habra-4-transformacion-y-la -windykacja-rewolucji-meksykańskiej/

Comentarios

Entradas populares de este blog

GENERACIÓN-ZOTA

ИДЕАЛИСТ-самоубийца

Die zivilisatorische Regression