20 lat po 11 września: 2996 + 1. w porównaniu do 1.652.757 + 2. na Bliskim Wschodzie


Napisałem w poprzednim tekście, który opublikowałem, że „z tego powodu, ponad 75 lat po„ alianckim „zwycięstwie II wojny światowej, ludobójstwo Żydów nie przestało być nam uporczywie przypominane w ramach „ostatecznego rozwiązania” reżimu nazistowskiego”, i że „nie było mowy o innych eksterminacjach, zarówno po stronie alianckiej, jak i po stronie „Sojuszu Osi” (niemiecko-włosko-japońskiego), a tym bardziej, czy wiemy, kto naprawdę zostały skrzywdzone przez „inne rozwiązanie ostateczne”, które przyniosło ostateczny rezultat II wojny światowej (1), i że stamtąd skonsolidowana została pojedyncza narracja, z której Imperium lub dominujący system dyktuje, co jest dobre, a co złe, poprawne i niepoprawne, koniec życia ogranicza się do jednej epistemologii, a ludzkie doświadczenie sprowadza się do zniewolonego ducha przez literę, „rzeczy” ujawnia się tylko część, ponieważ wierzchołek góry lodowej oczyszcza tylko niewielką część ontologii i epistemologii, teorię bytu definiuje logika i gramatyka.

Podobnie od 20 lat media wirtualne, radiowe, telewizyjne i pisane 11 września dostroiły się, by mówić o „ataku skrajnego fundamentalistycznego terroryzmu” na symbole hegemonicznej potęgi imperium USA, upadku Bliźniaczych Wież, atak na Pentagon (centrum dowodzenia wojennego) i bohaterski czyn grupy amerykańskich nacjonalistów, którzy zapobiegli atakowi na Biały Dom czy Kapitol (Kongres Legislacyjny), a głównie na zabitych i zaginionych, 2996 (w tym 19 terrorystów) i 24 zaginionych, co sprowokowało te „przebiegłe i tchórzliwe” ataki fanatycznych islamistycznych fundamentalistów.

Odnośnie 11 września (11 września 2001 r.), w listopadzie 2015 r. w Paryżu, we Francji zamachowcy-samobójcy spowodowali śmierć 132. W tym czasie cały świat był w żałobie, szczególnie Europa jest w żałobie i opłakuje 132 zabitych i 349 rannych , wszędzie mnożyły się wyrazy solidarności z Francuzami, Marsylia jednoczy Modernsów jak Boże Narodzenie, Zachód woła o zemstę.

Tylko niewielka próbka gniewu na afront jest szybka, Francja bombarduje Rakkę (stolicę samozwańczego Państwa Islamskiego w Syrii) w odpowiedzi na ataki, pierwszy wystrzelony przez Francję składał się z 12 samolotów, w tym dziesięciu myśliwskich Podobnie jak te używane do eksterminacji niemieckich miast pod koniec II wojny światowej, oczywiście bardziej niszczycielskie, 20 bomb zostało wystrzelonych na pozycje uważane za będące w rękach dżihadystów, a z pewnością niewinni zmarli przekroczyli liczba w jednej chwili zgonów w samym Paryżu, „według danych opublikowanych 3 sierpnia przez agencję Associated Press, zebranych przez niezależny organ o nazwie Airwars, 459 cywilów zginęło w zamachach bombowych koalicji anty-IS w Iraku i Syrii”. , I nadal nie jesteśmy przerażeni, gdy dowiadujemy się, że dziesięć lat wojny pozostawiło w Syrii prawie 400 000 ofiar (2), a nie widzieliśmy międzynarodowej reakcji ani konsternacji. za zmarłych, i to bez dodawania zabitych w wojnie dwuznaczności (ponieważ ostatecznie informacja, że ​​Saddam Husajn posiadał broń masowego rażenia była fałszywa lub zbudowana) z Iraku, co według Wikipedii stanowiło 1033 tys. Konsekwencją konfliktu, ani konfliktu palestyńsko-izraelskiego, który w sumie daje 52 320 zgonów w ciągu 67 lat kryzysu izraelsko-palestyńskiego, czym są te zgony, które nie mają sobie równych? I 167 757 zabitych podczas amerykańskiej okupacji Afganistanu, w tym 2448.

Nasze kondolencje dla wszystkich zmarłych: Palestyńczyków, Izraelczyków, Irakijczyków, Francuzów, Rosjan, Amerykanów, Syryjczyków, Afgańczyków itd., ofiar sprzeczności myśli zachodniej i krucjaty o narzucenie jednej wizji życia. Niestety, pojedyncza legitymizująca myśl stopniowo zubożała, a wobec tej bezsilności niemożności nawrócenia ich najpierw na barbarzyńców, później na powstańców, teraz na fundamentalistów, na niemożność uwzględnienia różnic bez anulując je, koniec dialogu ustąpił miejsca wezwaniu do wojny.

Jakie są różnice między zdaniami „dopóki będziesz nas bombardować, nie będziesz żył w pokoju. Będziesz nawet bał się iść na targ ”(3), a ten z„ Francji będzie bezwzględny w odpowiedzi na tych barbarzyńców Daesh ”. Wściekły prezydent François Hollande ostrzegał wczoraj (4). Ani te dwa to samo, wezwanie do zemsty, wojny, wyeliminowania drugiego bez litości, bez zastanawiania się nad konsekwencjami, dylemat Antígony wygląda na naiwny, to nie jest kwestia etyki prywatnej czy publicznej, to popęd śmierci które cenią ludzi.

Kilku zabitych pierwszej klasy i miliony drugiej klasy, więc możemy przeczytać te zachodnie żądania, 20 lat temu zginęło w atakach w Stanach Zjednoczonych Ameryki 2 996 i zostały one więcej niż pomszczone, jeśli dodamy do tego destabilizację, że Bliski Wschód spowodował na początku wojny z terroryzmem nienazwanego Busha (syna) i jego sojuszników, to bzdura, sprzeczność, a w rzeczywistości niestety geopolityczna rearanżacja imperium Jankesów, nic wspólnego z bólem i kondolencjami , to ostrzeżenie, że każdego roku, gdy imperium Jankesów uruchamia świat, przydarzy się to tym, którzy odważą się przeciwstawić naszym biznesom i zyskom!To przerażające, nieświadome i świadome zagrożenie.

I to nie jest tak, że mówię o przeprosinach za terror i przemoc, ale o sprzecznościach, które leżą u podstaw neoliberalnego świata i dominującego imperium poprzez broń i gospodarkę, którymi przewodzą Stany Zjednoczone i ich sojusznicy.

Koszt tej jednoznacznej totalitarnej wizji przyszedł do dnia dzisiejszego, jej 2996 11 września 2001 r., z 1 652 757 zgonami (morderstwami) na Bliskim Wschodzie, 2996, o których jesteśmy zmuszeni pamiętać w imię wolności i demokracji (zgony pierwszorzędne ) ) i nie pamiętam 1 652 757 martwej sekundy.

Musimy żałować śmierci Listu, jego wyczerpania, jak już powiedziałem, słowa, dialogu, racjonalności, tego, z czego my, ludzie, byliśmy dumni; straciliśmy pamięć, nasi zmarli już nas nie krzywdzili, a przede wszystkim Europa powinna pamiętać swoich zmarłych z I i II wojny światowej, swoje konflikty wewnątrzetniczno-religijne (b. była Jugosławia, Rumunia, Ukraina itd.). Świat jest chory.

Ostrzegał już: „podmiotowość jest diametralnie zubożona, bogactwo duchowe stopniowo zamienia się w pamięć i muzea, a erotyzm ciała, jego przestrzenie są zamknięte, pozostaje tylko jedna droga, totalna radość, do której pędzi śmierć. Pilna staje się rekonstrukcja naszej społecznej podmiotowości i sprawienie, by Edyp filogenezy odzyskał autorytet ojca hordy prymitywnej, budzącej lęk i szacunek, co pozwala na reorganizację życia społecznego i tolerancji bycia ze sobą, czyli m.in. uwzględniają różnice i różne bez ich anulowania ”.

„Dzisiaj otwiera się przełom między jednowymiarowym człowiekiem z nicości a człowiekiem z pustki, ponieważ wyzwanie jest ogromne, jak wypełnić tę pustkę bez wracania do naszych wysłużonych mitów, uniwersalnych koncepcji platońskich. To nie jest błahostka, o której wam mówię, to powrót do własnych kroków, nie będąc tym samym. To zacząć pisać bez przecinków i kropek, aby przemówiło milczenie. Albo przynajmniej odzyskaj świadomość, pamięć do zapamiętania i w tej pamięci ocal to, co nas konstytuuje, co nas znosiło, a nawet kochało bycie przed sobą, co dało początek społeczeństwu, wspólnocie, umowie. To znaczy szanować słowo popełnione, popełnione „miłość bliźniego”, a nie jako zasadę religijną, ale w sensie odmienności, nie przeszkadzając, śmiertelnie”.

Zachód musi zaakceptować, że istnieją inne wybory do nas, nawet jeśli są z innej ideologii lub filozofii, mają substancjalność i zajmują wspólne miejsce w naszym ludzkim i ziemskim świecie: obywatele są z tego, co lokalne. Ten zawrót głowy, w którym skierowaliśmy los ludzkości na właściwe tory, w procesie globalizacji i jednego uniwersalnego człowieka, zawiódł i nigdy nie zostanie osiągnięty, jest to gorsze niż komunizm-marksizm-leninizm, bo przynajmniej taki był zamiar z korzyścią dla wszystkich myślących tak samo, że opcja ewangelizacji zagłady nie pozostawi rozmówców, czy tylko zombie bez duszy.

Zachód musi zaakceptować, że wyczerpała się jego strategia kolonizacji siłą, chyba że w jego planach ostatecznym celem „drugiego rozwiązania ostatecznego” jest eliminacja innych. I to jest sprzeczność heglowska, ponieważ aby byli panowie, muszą być niewolnicy, a uznanie tych ostatnich za stan pana pana, w tej dialektyce niewolnik jest bardziej wolny niż pan, Zachód musi pamiętać by zatrzymać to rozwiązanie nieświadome zakończenie.

Nie stawajmy się winni fiaska społecznego eksperymentu porządku demokratycznego i zgadzamy się z tymi, którzy wzmacniają biologiczno-genetyczną teorię wyższości między ludźmi a innymi Hitlerami, która podważa subiektywną konstrukcję równości między wszystkimi opartymi na na ślepej wierze w racjonalność.

W Totem i Tabu Freud apeluje do Darwina o wyjaśnienie filogenetycznego (społecznego) Edypa, sprawia, że ​​popadamy w winę za śmierć ojca prymitywnej hordy, miejsca, z którego zbudowane jest społeczeństwo, paktu między braćmi ojcobójczymi, ideał ojca (prawa), który przychodzi z większą zjadliwością, by dyktować, co jest „dobre”, a co „złe”; i jak stan społeczny, więź, jest podtrzymywana przez tę uwewnętrznioną winę. Kiedy mówimy o chorym podmiocie, mamy na myśli, że w taki czy inny sposób nie ma rozpoznania granicy i miejsca Prawa, które chroni nas przed nie pożeraniem siebie i tolerowaniem drugiego jako równego.

To właśnie wtedy zinternalizowane rozpoznanie tego, co słuszne, przeciwstawiamy niewłaściwemu lub złemu czynowi lub myśli, co pozwala nam podtrzymywać koncepcję wspólnoty i dzielić się ideą życia i moralności. Jest to zatem problem świata, problem psychologiczny, ani kulturowy, ani prawny, ani edukacyjny. To właśnie upadek ram symbolicznych przyspiesza pojawienie się popędowego, narcystycznego i gwałtownego podmiotu.

Kiedy mówię, że świat jest chory, a pismo jest słabe, mam na myśli dokładnie to, że internalizacja winy nie powiodła się, a nasze ramy moralne nie mają wystarczającej siły, by je rozpoznać, nawet pod groźbą kastracji lub fizycznej. kara. Nie ma bólu, który ogranicza nas do postrzegania „innego” jako wroga, obcego, „innego”, który nie zwraca obrazu siebie.

W tym zamęcie tożsamości, w tej niemocy nieumiejętności odpowiedzi na pytanie, kim jest człowiek, a dokładniej kim jestem, nawet gdy próbujemy odwołać się do historycznego języka oświeconej nowoczesności: racjonalnego, społecznego, kochającego, pobożnego itd., wygodnie jest zadać sobie pytanie, jak dzicy jesteśmy my, współcześni, a także jak cywilizowani dzicy są, jak to robi Freud w Totemie i Tabu.

Freud genialnie w tej samej książce opisuje te prymitywne, dzikie, pozbawione skrupułów ludy i pokazuje nam, jak ich nakazy, ich stany unikania, ich moralność były zaciekle surowe, nawet pod groźbą śmierci za ich nieprzestrzeganie. razem. Kontrast między społeczeństwami liberalnymi i ich słynnym państwem demokratycznym, a społeczeństwami teokratycznymi, należy dostrzec w jego wyjątkowości, a nawet w naszej zdolności tolerancji do akceptowania, jak już powiedziałem, innych sposobów rozumienia życia i sposobów jego organizacji. życie publiczne.

Historia ludzkości jest historią jej wojen, a nie historią jej aktów cywilizacyjnych, chyba że chcemy postrzegać ją jako krucjatę, którą usiłowaliśmy przeprowadzić, aby zmienić to, co odmienne, w nowoczesny, mówiąc zachodni, sposób usprawiedliwienia wojna. Wydaje się zatem, że wojna jest dosłownym odczytaniem fragmentu Heraklita: „wojna (Polymus) jest matką wszystkich, królową wszystkich, jedni objawia bogów, innych ludzi, jednych uczynił niewolnikami, drudzy wolnymi”. Zachowanie Zachodu na to, co powiedział w innym fragmencie, „słuchając, nie rozumiejąc, przypominają głuchych: z tych przysłowie świadczy, że będąc obecni, są nieobecni”.

I nie z tego stanu, w którym jesteśmy w stanie zaakceptować, że świat, jeśli jest mnogi, jest do tego stopnia, że ​​akceptujemy tę mnogość jako mozaikę, która jest podtrzymywana, ponieważ „w przeciwnym razie jest to wygodne”. Przeciwieństwo jest zgodne, a niezgodność to najpiękniejsza harmonia ”, fragment Heraklita.

Człowiek nie żyje!... Ostatnie ślady zachodniej cywilizacji są podtrzymywane przez słabą moc pocisków i pocisków, ignorując fakt, że śpiew syren jedynej legitymizującej myśli stopniowo zanika.

1.- https://pensarlapoliticaac.blogspot.com/2021/09/los-verdaderos-beneficiados-de-la.html?zx=91ae2631bc46650f

2.- https://www.dw.com/es/diez-a%C3%B1os-de-guerra-dejan-casi-400000-muertos-en-siria/a-56869674

3.- https://lacritica.eu/noticia/371/internacional/m while-sigais-bombardeandonos-no-vivireis-en-paz.-incluso-sentireis-miedo-de-ir-al-mercado.html

4.- https://www.reuters.com/article/internacional-francia-ataques-idLTAKCN0T31F220151114

Comentarios

Entradas populares de este blog

GENERACIÓN-ZOTA

ИДЕАЛИСТ-самоубийца

Die zivilisatorische Regression